Najnowszy post

Muzyczna Siódemka #1




     Co niedzielę chciałabym publikować posty o piosenkach, które nałogowo słuchałam przez te siedem dni. Dzisiaj – jako, że to pierwszy taki wpis – chciałam, żeby było to coś bardzo wyjątkowego i ważnego dla mnie. Poniższe piosenki to  utwory, które bardzo wiele dla mnie znaczą i gdybym znalazła się na bezludnej wyspie na pewno zatęskniłabym za nimi najbardziej.


1.      Imagine Dragons – I’m so sorry.


W Muzycznej Siódemce będzie bardzo dużo piosenek tego zespołu. Możecie się spodziewać, że co tydzień na liście będzie choć jeden utwór śpiewany przez Dana Reynoldsa.
Słuchając tej piosenki czuję niesamowitą moc… czuję się tak jakbym mogła wszystko.  A to co lubię najbardziej w piosenkach Imagine Dragons - to ich teksty, które są bardzo życiowe, pouczające, szczere, prawdziwe... A poza tym podkład i wokal  - jak dla mnie to mistrzostwo! 


2.      Janis Joplin – Cry Baby


Co powiedzieć o tej kobiecie, a raczej o jej głosie? Nikt dla mnie nigdy nie będzie śpiewał smutniej i melancholijniej niż  Janis Joplin. Ale z jaką mocą!
Gdy mi smutno, gdy mi źle - zawsze słucham jej…
I nie wiem czy jeszcze bardziej jej głos nie pogarsza mojego emocjonalnego stanu, ale kobieta wiedziała jak zaśpiewać by człowiek odleciał do innej krainy przepełnionej nieszczęściem, żalem, smutkiem… ale także tęsknotą i nadzieją...

3.      Tom Odell – Another Love


Jeden wers tej piosenki kojarzy mi się z bliską osobą, dlatego teraz gdy ją słucham, cofam się w czasie i chociaż czasami wspomnienia nie są dobre, to jednak mam ogromny sentyment do tego fragmentu.

 4.      Hozier – From Eden


Słuchając tego utworu mam wrażenie, że ta piosenka była napisana specjalnie dla mnie. Hozier śpiewa o kobiecie, która ma w sobie coś tragicznego, samotnego, wartościowego…A ja właśnie mam takie wyobrażenie o sobie… Tak, mam. I tak, wiem, że to tylko wyobrażenie. 

5.      Ben E. King – Stand by me

Dla mnie to najlepsza piosenka o miłości. Jest bardzo bliska mojemu sercu, bo w tak niewiele słów wyraża tak wiele.  I chciałabym… kiedyś… tańczyć do niej na moim weselu.

 6.      Kansas - Carry On Wayward Son


„Carry on Wayward Son” zawsze leci w ostatnim odcinku sezonów Supernatural. Jak książek do których pałam sentymentem jest wiele, tak seriali – bardzo mało.  
Supernatural był pierwszym serialem z którym się tak ogromnie zżyłam. Pamiętam, że zaczęłam go oglądać  w wakacje przed pierwszym rokiem liceum i chyba w dwa tygodnie obejrzałam siedem sezonów... Zaczęłam oglądać Supernatural tylko dlatego, że szukałam jakiegoś serialu, który opowiadałby o fantastycznych istotach i niespotykanych zjawiskach.  Nie spodziewałam się, że historia braci Winchesterów tak mnie wciągnie.
Dean jest mężczyzną moich marzeń. Uważam, że jest postacią, która przeszła największą metamorfozę i najwięcej straciła. Pamięta, że przez kilka pierwszych sezonów musiałam oglądać niektóre odcinki przy świetle… Po ósmym sezonie dałam sobie na jakiś czas spokój z Supernatural, bo brakowało mi dawnego Deana i tych „łowów”. Za dużo też postaci – które bardzo lubiłam – odeszło ( z czym nie mogłam się pogodzić), ale wróciłam do oglądania
Uwaga ciekawostka: Kiedyś napisałam opowiadanie na podstawie Supernatural. Historia była przedstawiona z perspektywy córki Bobba Singera, która też jeździła Impalą 67.
„Carry on Wayward Son” symbolizuje zakończenie pewnego etapu i wyczekiwanie na coś co znowu zatrząśnie moim światem. Gdy jej słucham mam po prostu gęsią skórkę, bo przypominam sobie o Winchesterach, a gdy myślę o Deanie – moje serce bije mocniej.

7.      Jaymes Young - I'll Be Good


Gdy usłyszałam początek tekstu od razu wiedziałam, że to piosenka dla mnie.
Nie wiem czemu…
Nie wiem dlaczego…
Po prostu się w niej zakochałam…
Słucham jej codziennie od kilku miesięcy i jeszcze mi się nie przejadła…



*** 

!!!Smaczek dla fantów króla Artura!!!


Muszę znaleźć piosenkę z tego zwiastuna! Miałam ciarki, kiedy ją usłyszałam…  Genialna. 




O Barso Re

Barso Re
Recommended Posts × +

8 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy pomysł na wpis. U mnie by to nie wypaliło, bo od dłuższego czasu słucham non stop tego samego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czego? Jak można wiedzieć.

      Usuń
    2. Hiszpański metal :D Konkretniej zespół Alquimia.

      Usuń
    3. Lubię hiszpańską muzykę. Muszę posłuchać tego zespołu, bo ... no cóż... nigdy nie słyszałam jak brzmi hiszpański metal.

      Usuń
    4. To w takim razie posłuchaj. Szczególnie polecam Vulnerable i Espiritual. Ale to chyba dość specyficzna muzyka, więc rozumiem, że nie każdemu przypadnie do gustu.

      Usuń
    5. Lubię metal, ale jak zapoznam się bliżej z tymi zespołami to dam Ci znać czy mi się podoba w wykonaniu Hiszpanów.

      Usuń
  2. Pierwszy raz jestem u Ciebie, ale widzę, że się dogadamy ;) Mamy bardzo podobny gust muzyczny. Imagine Dragons i Hoziera uwielbiam, Mamuśki Janis nie da się nie kochać, a "Stand by me" to jedna z moich ukochanych piosenek, chociaż ja wolę ją w wykonaniu Lemmy'ego Kilmistera.
    Pozdrawiam cieplutko, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że "Stand by me" słucham tylko w wykonaniu Bena. A co do Jenis - ona jest niezastąpiona tak samo jak Imagine Dragons i Hozier. Ich piosenki wiele dla mnie znaczą i o wielu rzeczach mi przypominają.

      Usuń

Kłamałabym mówiąc, że nie interesują mnie komentarze. Umiem zmierzyć się z konstruktywną krytyką, ale przyjmę także miłe słowa. Wasze komentarze to wynagrodzenie mojego wysiłku, także jeżeli chcesz się odezwać – pisz!