Najnowszy post

Muzyczna Siódemka #3



Język hiszpański towarzyszył mi od dziecka i zawsze chciałam się go nauczyć, ponieważ miał dla mnie piękne, uwodzicielskie brzmienie.  Dlatego oglądałam dużo filmów hiszpańskojęzycznych. Kochałam się w meksykańskich i argentyńskich telenowelach. Przeczytałam masę książek, gdzie akcja toczyła się w przepięknych, zniewalających hiszpańskich krajobrazach. 
Carlos Ruiz Zafón jest jednym z moich ulubionych współczesnych pisarzy i z niecierpliwością czekam na jego najnowszą książkę – „El laberinto de los espiritus”. To dzięki jego powieściom chcę zwiedzić Barcelonę.
W dzisiejszej Muzycznej Siódemce przygotowałam dla Was siedem fantastycznych hiszpańskojęzycznych piosenek. Zapraszam.

1.      Chavela Vargas – Si No Te Vas.

     


Kobieta w czerwonym ponczo”, „Edith Piaf muzyki latynoskiej” – w takich słowach w środowisku muzycznym była przedstawiana Chavela Vargas. Kobieta o której warto pamiętać i trzeba mówić. Była postacią bardzo barwną, a jej życie to idealny materiał na scenariusz filmowy. Chavela stworzyła własną odmianę ranczery, czyli tradycyjnej meksykańskiej muzyki wykonywanej przez mężczyzn. Na scenie występowała z cygarem, butelką tequili, gitarą i rewolwerem.

2.      Chavela Vargas – La Llorona.



Chavela była postacią skandaliczną. Piosenki miłosne kierowała do kobiet. Była zadeklarowaną lesbijką, co w Meksyku graniczyło niemal z świętokradztwem. Była przyjaciółką Fridy Kahlo. Niektórzy uważają, że jedna z najsłynniejszych meksykańskich malarek była największą miłością pieśniarki. Po śmierci Fridy Chavela zniknęła niemalże na dwie dekady. Nikt nie wiedział co się z nią stało. Spekulowano nawet, że nie żyje.

3.      Chavela Vargas - Paloma Negra

 

Chavela mieszkała wtedy wśród Indian Huichol, z dala od cywilizacji. Tam walczyła ze swoimi nałogami. Zaczęła pojawiać się na scenie dopiero wtedy, kiedy całkowicie uwolniła się od uzależnień. Prowadziła zdrowy styl życia – z dala od alkoholu i cygar. Na swoje osiemdziesiąte urodziny skoczyła ze spadochronem.
 „Chavela opowiada nam w piosenkach, jak wiele cierpienia i niepowodzeń niesie ze sobą miłość”, powiedział hiszpański reżyser i przyjaciel pieśniarki, Pedro Almodóvar. Przez ostatnie lata Chavela Vargas cieszyła się ogromną popularnością. Do końca swoich dni występowała. Zmarła 5 sierpnia 2012 r.

4.      Shakira - La Despedida




Shakiry nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Jest jedną z najpopularniejszych piosenkarek na świecie. Sam Gabriel Garcia Marquez poprosił Kolumbijkę do napisania utworów „Hay Amores” i „La Despedida” do filmu „Miłość w czasach zarazy.” Musicie przyznać, że każdy kto posłucha tego utworu da się uwieźć smutnej i jednocześnie mocnej barwie głosu Shakiry. 

5.      Shakira - La Tortura ft. Alejandro Sanz




 Była to pierwsza piosenka Shakiry, którą usłyszałam i od razu pokochałam. Mam do niej ogromny sentyment. Ciekawostką jest, że „La Tortura” pobiła rekord w notowaniu Billboard's Hot Latin Tracks, zajmując nieprzerwanie pierwsze miejsce przez 25 tygodni. Rekord ten dalej nie został pobity.

6.      Luz Casal – Piensa en mi. 



Piękna treść śpiewana uwodzicielskim głosem Luz. Czego chcieć więcej? Piosenka idealna do miłości.

7.      Connie Francis – Malaguena. 



Słuchając tej piosenki można zatracić się w fantazjach o dzikości, namiętności i niebezpieczeństwie. Utwór jest dla mnie symbolem przeszłości. Gdy go słucham to tak jakbym przenosiła się do własnej wersji „Desperado” lub „Zorro” z Antonio Banderasem.





O Barso Re

Barso Re
Recommended Posts × +

16 komentarze:

  1. Kiedyś chciałam uczyć się hiszpańskiego, ale skończyło się na dwóch internetowych lekcjach.
    Bardzo lubię La Tortura Shakiry, choć na co dzień nie słucham takiej muzyki.
    Pozdrawiam i dołączam do obserwowanych.
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam czasami pod górkę z nauką tego języka. Ja słucham różnej muzyki w zależności od nastroju. Chavela Vargas wkręciła mi się, kiedy obejrzałam zwiastun filmu "Julieta". Connie Francis znalazłam przez przypadek, ale oszalałam na jej punkcie.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Widzę, że nie tylko ja mam zamiłowanie do języka hiszpańskiego. Uwielbiam jego brzmienie, jest po prostu piękny! Kiedyś się go uczyłam, ale potem totalnie brak motywacji..
    Mam nadzieję, że kiedyś wrócę do tej nauki, ponieważ zwiedzenie Hiszpanii to moje marzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hiszpański to sama słodycz dla moich uszu! Ten język jest bardzo łatwy, więc na pewno Ci się uda nauczyć go szybko na poziomie komunikatywnym. Moim marzeniem też jest podróż do Hiszpanii, ale najbardziej do Barcelony. Chciałabym tam zamieszkać przez jakiś czas.

      Usuń
    2. I oczywiście będę za Ciebie trzymała kciuki!

      Usuń
  3. Hiszpański jest bardzo pięknym i melodyjnym językiem, więc nic dziwnego, że powstają w nim takie wspaniałe piosenki. Szczerze się przyznam, że nie znałam żadnej z wyżej zaprezentowanych przez Ciebie utworów. Chavela Vargas tworzyła bardzo przejmującą muzykę. Oglądałam "Miłość w czasach zarazy", ba, film nawet zapadł mi w pamięci, ale nie miałam pojęcia, że zawiera on w sobie piosenki Shakiry. Podejrzewam, że La Tortura zostanie ze mną na dłużej.

    Pozdrawiam, Katia z zaczytana-i.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „La Tortura” jest piosenką do której wracam bardzo często przez lata. Bardzo się cieszę, że Ci się spodobała.
      Chavela Vargas jest niesamowitą osobą i tworzyła cudowną muzykę.

      Usuń
  4. Chyba nie muszę przypominać o moim zamiłowaniu do hiszpańskiej muzyki :D Shakirę uwielbiam, jak wszyscy. Zawsze gdy w radiu leci jej piosenka, zgłaśniam. A co do telenoweli, to możesz jakąś polecić? Jakoś na seriale nie mam ochoty, ale dobrą telenowelę bym sobie obejrzała :)
    szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze telenowele to te w którym grają razem Facundo Arana i Natalia Oreiro, dlatego polecam Ci obejrzenie: „Jesteś moim życiem” i „Zbuntowany anioł. Podobała m się jeszcze kolumbijska telenowela „Brzydula”, którą inspirowali się twórcy polskiej brzyduli Uli.

      Usuń
    2. Klasyki :D "Zbuntowanego anioła" już sobie z 2-3 lata temu odświeżałam, więc to raczej odpada. Robiłam też podejście do "Kaczorry", ale trochę to za mnie udziwnione, sama nie wiem. Te 10 lat temu był jednak inne czasy i inaczej patrzyło się na takie rzeczy. Ale na "Jesteś moim życiem" chyba się skuszę. Tego nigdy nie obejrzałam całego, bo godzina, o której leciało w tv mi nie pasowała. Polskiej "Brzyduli" nie oglądałam, ale mniej więcej wiemo co tam chodzi. Zrobię mały research i może też się skuszę. Dzięki! Od siebie mogę polecić "Miłość jak czekolada" (ale nie wiem czy jest w necie) i "Gorzką zemstę" (również oglądana ponownie po latach).

      Usuń
    3. Do „Zbuntowanego anioła” mam ogromny sentyment. Oglądałam to jako dziecko i przez kilka lat chciałam być taka jak Milagros. Też muszę sobie odświeżyć tę telenowelę. Ja „Sos mi vida” oglądałam gdzieś na Internecie, a przynajmniej mi się tak wydaję. Polska brzydula była serialem bardzo fajnym, ale jak dziś oglądam powtórki odcinków to jednak widać upływ czasu. Nadal śmieszy, ale już nie podoba się tak jak dawniej. Jak znajdę odcinki tych telenowel to z chęciom obejrzę. "Gorzka zemsta" mnie zaciekawiła.

      Usuń
    4. W "Obronie honoru" też wydaję się być ciekawą telenowelą.

      Usuń
  5. Piękne piosenki, spodobała mi się ta pierwsza:) Dla mnie hiszpański jest marzeniem do zrealizowania. Chcę go nauczyć, aby czytać hiszpańskojęzyczne książki. A Zafon jest i jednym z moich ulubionych pisarzy, podobnie jak Barcelona miastem, do którego chcę pojechać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głos Chaveli każdego poruszy. Ja mam tak samo jak Ty - Barcelona jest na szczycie miast do których chcę się wybrać. I odkąd przeczytałam pierwszą książkę Zafona, marzę o tym by w przyszłości móc swobodnie czytać jego powieści w jego ojczystym języku.

      Usuń
  6. Te dejo mi blog de poesia por si quieres criticar gracias.
    Me gusta mucho el tuyo.
    http://anna-historias.blogspot.com.es.

    OdpowiedzUsuń

Kłamałabym mówiąc, że nie interesują mnie komentarze. Umiem zmierzyć się z konstruktywną krytyką, ale przyjmę także miłe słowa. Wasze komentarze to wynagrodzenie mojego wysiłku, także jeżeli chcesz się odezwać – pisz!