Najnowszy post

To nie jest kraj dla starych bogów, czyli "Amerykańscy bogowie" Neila Gaimana




Amerykańskich bogów” postanowiłam przeczytać po obejrzeniu zwiastunu serialu, który swoją premierę będzie miał w 2017 roku. Jestem wyznawczynią zasady „najpierw książka, później film”, więc przy pierwszej napotkanej okazji wypożyczyłam powieść Neila Gaimana.
            Muszę przyznać, że tak dobrej książki (na podstawie mitów i wierzeń) do tej pory nie miałam przyjemności przeczytać. Chociaż początkowo miałam trudności by wczuć się w prezentowany świat, to z każdą przeczytaną stroną coraz bardziej dystans pomiędzy mną, a wykreowanym światem malał. Neil ma bardzo specyficzny styl pisania – możliwe, że nie każdemu przypadnie do gustu – ja natomiast nie mam żadnych zastrzeżeń! Książka przepełniona jest uwielbianym przeze mnie czarnym humorem i wydarzeniami, których się nie spodziewałam. Czytając tę książkę nie można przewidzieć jak potoczą się losy Cienia – najbardziej tajemniczej postaci z jaką się zetknęłam.  Poznając świat stworzony przez Gaimana zauważymy jak wielki wysiłek i ciężką pracę pisarz włożył w tą powieść. Panteon przedstawionych bogów – tych znanych, mniej rozpoznawalnych i tych, o których istnieniu nikt już praktycznie nie pamięta – jest przeogromny.
            „Amerykańscy bogowie” to powieść głęboka, magiczna i mądra. Neil uzmysławia czytelnikowi, że z upływem czasu ludzie zmieniają wiarę. Niegdyś w Polsce wierzono w Peruna, Czarnoboga, Marzannę. Kto dziś o nich pamięta? Czy ich postacie przetrwałyby w ludzkiej pamięci, gdyby nie fantastyka? Neil Gaiman dzięki historiom przedstawionym w „Amerykańskich bogach” pokazuje nam, że człowiek zawsze w coś wierzy… Wierzy, a później zapomina. Nic nie jesteś nieśmiertelne – nawet bogowie. 
            Głównego bohatera – lakonicznego Cienia, można porównać do everyman’a. Jest on postacią wyrazistą, ale bardzo trudną do poznania. Uniwersalną, jednakże oryginalną. Człowiekiem skrzywdzonym i zranionym, ale z ogromnym sercem. Chciało   się mu towarzyszyć w podróży po Ameryce, a czasami miało się ogromną ochotę go przytulić i pocieszyć.
Jonathan Carroll przywołuje słowa Pablo Neruda „nie przeczytać tej powieści, to tak jak nie skosztować pomarańczy”. Powieść ta stała się literackim klasykiem. Tak niesamowitej, oryginalnej i mądrej książki już dawno nie przeczytałam. Neil opowiada nam niewiarygodnie magiczną opowieść, a my wierzymy w jej (jakże nieistniejący) realizm.
 
Bogowie są wielcy, lecz serce jest większe, bo właśnie z niego przychodzą i do naszych serc powrócą.







O Barso Re

Barso Re
Recommended Posts × +

6 komentarze:

  1. Ogromnie mam ochotę na książki tego autora!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę zapoznać się z innymi pozycjami. Dobrze wspominam film "Gwiezdny pył", więc mam nadzieję, że książka będzie równie udana.

      Usuń
  2. Brzmi bardzo dobrze, ja na razie przeczytałam jedną książkę Gaiman'a i zakochałam się :)
    Pozdrawiam, Hayles z https://ourbooksourlive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę obawiam się niecodziennego stylu autora, nie wiadomo czy przypadnie mi do gustu, ale czuję się mocno zachęcona. Widziałaś nowe polskie wydanie w magicznej okładce Dark Crayon? To kolejny powód by kupić.

    OdpowiedzUsuń

Kłamałabym mówiąc, że nie interesują mnie komentarze. Umiem zmierzyć się z konstruktywną krytyką, ale przyjmę także miłe słowa. Wasze komentarze to wynagrodzenie mojego wysiłku, także jeżeli chcesz się odezwać – pisz!