Najnowszy post

Złodzieje czasu #2




Dzisiejszy wpis jest niejako filmowo-literacki. Zawsze byłam ciekawa – jako amatorka pisania – jakimi ludźmi byli wielcy pisarze i jak przebiegał ich proces twórczy. Oczywiście mogę zaznajomić się z oferowanymi przez polskie wydawnictwa biografiami, lecz dużo książek, które mnie interesują nie są dostępne na rynku lub są anglojęzyczne. I z pomocą przychodzi kino!
Filmy, jak i seriale są niesamowitym źródłem wiedzy! Oczywiście zdaję sobie sprawę, że na tę wiedzę trzeba patrzeć przez palce, ponieważ reżyserzy lubią koloryzować, wyolbrzymiać, przemieniać czy skracać! Lecz filmy nakreślają nam jakąś historię, są wstępem do głębszych badaniem owej historii bądź życia ludzi, którzy nas zaintrygowali.
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić dwa filmy godne uwagi, które opowiadają o znakomitych pisarzach.





FABUŁA:

Film przedstawia Maxa Perkinsa, który jest redaktorem w wydawnictwie Scribner. To on zauważa geniusz Thomasa Wolfe. Film pokazuje losy przyjaźni obu mężczyzn.

DLACZEGO WARTO?

Przede wszystkim dla świetnej kreacji Jude’a Law’a! W filmie Grandage występują światowej klasy aktorzy – Colin Firth, Nicole Kidman, ale to właśnie Brytyjczyk  najbardziej wypływa na pierwszy plan. Jude wcielający się w postać genialnego pisarza, który powoli popada w szaleństwo kradnie każdą scenę! Możecie powiedzieć, że się nie znam, ale ta kreacja powinna być oscarowa!
Jude na ekranie jest niechlujny, egoistyczny, rozgadany, egzaltowany, ale ma w sobie tak duży magnetyzm, że przyciąga widza i do ostatniej sceny nie chce puścić! Colin Firth natomiast wciela się w postać przeciwstawną do nadpobudliwego pisarza. Jest cichy, opanowany, dystyngowany, lapidarny, ale przy tym enigmatyczny i intrygujący. Para tych aktorów tworzy duet nie do podrobienia! I chociaż Jude swą grą aktorską przysłania Colina, to obaj panowie tworzą niesamowity kontrast, który tylko buduje niepowtarzalny klimat tego filmu.  Ogląda się ich z wielką przyjemnością!
      „Geniusz” to film kameralny, opierający się na dobrych kreacjach aktorskich, a nie na wydarzeniach i zwrotach akcji. Smaczkiem są zdjęcia, atrakcyjne scenerie i kontekst społeczno-historyczny. Jedynym minusem tego filmu jest to, że Michael Grandage wyciął pewne ważne elementy biografii Wolfa. Pominął bardzo ważne aspekty jego życia, skupiając się bardziej na procesie twórczym i roli paranoicznej Aline Bernstein, granej przez Nicole Kidman.
Zabrakło mi naświetlenia skandalu, jaki wybuchł po wydaniu powieści „Spójrz ku domowi, aniele” i wzmianki o procesach, które wydano Thomasowi po opublikowaniu książki „Of Time and the River”.
    „Geniusz” jest filmem bardzo dobrym, który prowadzi człowieka do refleksji nad rolą redaktora – jaki wpływ na utwór mogą mieć jego poprawki? Ile  w powieściach jest pisarza, a ile redaktora?



2.      Hemingwayi Gellhorn


FABUŁA

Film Philipa Kaufmana opowiada o toksycznym, burzliwym lecz przepełnionym namiętnością związku jednego z najsłynniejszych pisarzy na świecie, laureata Nagrody Pulitzera oraz Nagrody Nobla – Ernesta Hemingwaya z Marthą Gellhorn, jedną z najlepszych korespondentek wojennych.

DLACZEGO WARTO?

Krytycy bardzo negatywnie ocenili ten film. Pisali, że jest nudny, przepełniony powierzchownością, patetycznością i moralizatorstwem, polityczną propagandą. Jednak nie mogę się z nimi zgodzić. Film mnie bardzo urzekł. To dzięki niemu zaczęłam się interesować twórczością Hemingwaya i jego osobą, ponieważ był człowiekiem trudnym, ale niesamowicie interesującym.
 Dzięki filmowi mogłam się przenieś do świata Hemingwaya. Poznać jego osobę bez żadnych idealizacji i wyolbrzymień, ponieważ film bardzo dobrze obala mit o Hemingwayu, jako o niezwykłym człowieku, który nie bał się niczego, a  kule się go nie imały. My w obrazie Kaufmana mamy bardzo wyraźnie nakreślony portret psychologiczny pisarza. Clive Owen odegrał swoją rolę bardzo dobrze i chyba nie wyobrażam sobie teraz nikogo innego, kto mógłby się wcielić w postać Hemingwaya po raz kolejny.
Nicole Kidman – na pewno to nie jest to najlepsza rola jej życia. Zagrała dobrze. Stworzyła postać Marthy Gellhorn, pokazując  upór, odwagę, bezkompromisowość reporterki, ale także delikatność i kruchość.  Jednak ma się wrażenie, że Nicole Kidman jest tylko dodatkiem do brylującego na scenie Clive Owena.
Dialogi, zdjęcia, barwy – może nie są genialne i fenomenalne, ale pewne kwestie i tak zmuszają do refleksji i zastanowienia.
Do obrazu wpleciono materiały archiwalne, co mi się bardzo spodobało. Dodało to autentyczności obrazowi. Wątek Wojny Domowej Hiszpanii został dobrze przedstawiony, chociaż nie będę tutaj polemizować odnośnie agitacji politycznych. Lubię ten temat w historii  i kiedyś się nim bardzo interesowałam. Jednak, jak niewiele osób lubię też spojrzeń na pewne wydarzenia z różnych perspektyw, a myśl Philipa Kaufmana jest jednym z kilku widoków na to historyczne zdarzenie.
Dodatkowo, jeżeli ktoś jest zainteresowany filmem o Wojnie Domowej w Hiszpanii to polecam „Żonę anarchisty”.

„Najlepiej czułam się w najtrudniejszych miejscach.
Miłość? Jestem korespondentką wojenną.”



*[Klikając na tytuły filmów zostaniecie przeniesieni do ich oficjalnych zwiastunów]*





O Barso Re

Barso Re
Recommended Posts × +

15 komentarze:

  1. Wstyd się przyznać (szczególnie z perspektywy nałogowego Filmoholika), ale obu filmów jeszcze nie miałem okazji zobaczyć. Obiecuje szybko nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na Geniusza poluję już od dawna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo wartościowy film! Jude Law jest świetny!

      Usuń
  3. No proszę ;) ja raczej unikam filmów, w których okładki mnie nie kręcą :( to samo mam z książkami ;) ale prosze, takie propozycje się wkradły ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem szczerze, że nie oglądałam żadnego i raczej nie zamierzam :( Na razie wtapiam się w filmy świąteczne :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmy świąteczne to raczej nie moje klimaty :( Ale może w przyszłości najdzie Cię ochota do obejrzenia tych filmów!

      Pozdrawiam :*

      Usuń
  5. Mimo, że Tobie się te filmy bardzo podobały, ja zrezygnuję i pozostanę przy moich klimatach fantasy. :D
    Pozdrawiam!
    magia-ksiazek-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham fantasy, szkoda, że jest tak mało dobrych filmów z tego gatunku :(

      Usuń
  6. ,,Geniusza" bardzo chętnie obejrzę, bo grają moi dwaj ulubieni aktorzy i choćby dla ich gry poznam film.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie raz było już tak, że oglądaliśmy z Mężem film, który był krytykowany i raczej słabo oceniany :) Jednak nam bardzo przypadał do gustu. Z drugiej strony jest tak, że czasami wszyscy się czymś zachwycają, a my kompletnie "nie czaimy bazy" (tak było np. z "Atlasem Chmur"). Każdy ma jakiś swój gust i upodobania, więc naprawdę nie zawsze jest sens kierować się ocenami, warto samemu sprawdzić.

    Filmy, o których piszesz kojarzę, ale jeszcze nie oglądałam. Mamy taki wieczorny rytuał, że często późno, tuż przed snem oglądamy jakieś filmy i z pewnością po te również sięgniemy :) Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń

Kłamałabym mówiąc, że nie interesują mnie komentarze. Umiem zmierzyć się z konstruktywną krytyką, ale przyjmę także miłe słowa. Wasze komentarze to wynagrodzenie mojego wysiłku, także jeżeli chcesz się odezwać – pisz!