Najnowszy post

"Słowik", czyli książka (nie)arcydzieło.


Autorka: Krisitn Hannah
Tłumaczenie: Barbara Górecka


Po przeczytaniu zachwycających opinii o tej książce postanowiłam również wziąć się za lekturę. I na początku nic nie zapowiadało by opinie o „Słowiku” były przesadzone… lecz później coś poszło nie tak. I chyba jestem jedyną z nielicznych osób, której ta książka się nie spodobała.
Zacznijmy od historycznego aspektu: II Wojna Światowa, Francja okupywana przez hitlerowskiej Niemcy, a w tym wszystkim dwie siostry, które różnią się od siebie wszystkim.  Isabelle jest zbuntowaną, narwaną dziewczyną, która za wszelką cenę chce walczyć o wolność Francji. Vianne natomiast jest spokojna, ułożona i bojaźliwa. Myśli przede wszystkim o tym by zapewnić bezpieczeństwo swojej córce i uporać się z ogromną tęsknotą za mężem.
I zacznę od tego co mi się w tej książce podobało. Po pierwsze – „Słowik” opisuje ciężkie, wojenne losy nie przez pryzmat męskich doświadczeń, a kobiecych. Skupia się na ich codziennych troskach, trudach i walce o przetrwanie. Pokazuje jak dużą rolę kobiety odegrały w walce o wolność. Kobiety, których rola była niedoceniana, dzięki „Słowikowi” mogą cieszyć się należytą im chwałą. Po drugie – ogromne wrażenie zrobiło na mnie przygotowanie pisarki do napisania tej książki.  Kistin Hannach nad „Słowikiem” pracowała ponad trzy lata. Zaczęło się do tego, że przygotowując materiał do swojej książki, „Winter garden”, natknęła się na historię o Andrée de Jongh.
 Młoda belgijka w czasie II Wojny Światowej była bojowniczką ruchu oporu w Belgii i uratowała 118-u pilotów zestrzelonych na terenie Belgii i Francji. Wiosną 1943 roku została schwytana na granicy hiszpańskiej. Wysłano ją do obozu koncentracyjnego w Niemczech. Przeżyła i wróciła do Francji. Zmarła 13 października 2007 roku. Gestapo nigdy nie odkryło jak ważną funkcję pełniła w "Comet Line" – w grupie organizującej trasy przerzutowe uciekinierów z obozów jenieckich.
 Hannah, którą tak mocno zaciekawiły losy Andrée de Jongh wraz z mężem poleciała do Francji, gdzie spotykała się z historykami, spędziła wiele godzin w bibliotekach czytając dokumenty, zapiski i pamiętniki. Przeszła nawet trasę przez Pireneje, którą w jej powieści pokonywała jedna z bohaterek.
W takim razie co poszło nie tak?
„Słowik” jest powieścią ckliwą, lekką i nastawioną na wywoływanie konkretnych emocji w czytelniku. To autorka narzucała nam, jak w danym momencie mamy się czuć.  W książce wszystko jest czarno-białe, nie ma żadnych moralnych dylematów, nie ma momentów w których zatrzymalibyśmy się po to by przemyśleć konkretną sytuację i odpowiedzieć sobie na pytanie: „Co ja bym zrobiła?”.
Czytając o bohaterach i wydarzeniach miałam wrażenie, że przedstawiono to w sposób strasznie powierzchowny. Do połowy książki miałam przed sobą duplikat „Francuskiej Suity”. Pisarka opisała naprawdę straszne zdarzenia, lecz w sposób, który na mnie nie zadziałał. Jestem bardzo wrażliwą osobą i zawsze czytając o takich rzeczach czułam smutek i bezradność. Tu – nie czułam nic, oprócz irytacji i złości. Do teraz nie mogę wyzbyć się z pamięci marszu śmierci – sceny opisanej tak płytko i nieprecyzyjnie. Sceny, która zasłużyła sobie na więcej niż jedną stronę!
Trzeba też nadmienić, że wielowątkowość fabularna jest ogromna. W „Słowiku” znajdziemy wszystkie motywy kojarzące nam się z wojną, przez co powieść jest rozwlekła, ale też przewidywalna.
O bohaterach mogę powiedzieć tylko tyle, że do żadnego z nich nie poczułam sympatii. Ich emocje były mało porywające, puste, okrojone… bezbarwne. Skomplikowane relacje między siostrami wydawały mi się rozdmuchane i wyolbrzymione.
Ostatnim aspektem jaki chce poruszyć to – język. Miałam nieodparte wrażenie, że powieść została napisana wprost na scenariusz do filmu, a dialogi były tragiczne! Miały być patetyczne i poruszające. Wyszły naiwne, cukierkowe i… kojarzące mi się tylko z tandetnymi marketingowymi hasłami.  Brak w nich było jakiegokolwiek realizmu. I oprócz tego używanie słów „serio”; „fajnie” w książce, gdzie historia rozgrywa się w latach 40 to dla mnie lekka przesada.
Podsumowując: Nie mogę czytać bestsellerów. Książki nie polecam osobom, które lubią czytać prawdziwe historyczne opowieści.


Jestem otwarta na dyskusję o „Słowiku”.



O Barso Re

Barso Re
Recommended Posts × +

25 komentarze:

  1. Cześć!
    Książki historyczne słabo mnie nie interesują. W ,,Słowiku'' podoba mi się tylko... okładka. Bardzo ładna jest xD Serio :D
    No cóż, wydaje mi się ona trochę poważna i smutna, a ja wolę powieści radosne :D
    Pozdrawiam!
    Martyna z bloga http://magia-ksiazek-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie patrzę na okładki, ale owszem na półce "Słowik" prezentuje się ładnie.

      Usuń
  2. A ja zakochałam się w tej książce! To jedna z lepszych, jakie czytałam w zeszłym roku, zaraz za Behawiorystą Mroza... ale rozumiem o co Ci chodzi. ;) Zgadzam się co do tego, że nie jest to powieść do końca historyczna, bo jeżeli chodzi o aspekty typowo wojenne, nie jest to opisane zbyt dobrze. No ale cóż, ja uległam urokowi tej powieści. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie urok tej powieści nie podziałam, ale również rozumiem co inni mogą w niej widzieć. :D

      Usuń
  3. Trochę mi smutno, że nie przypadł Ci do gustu "Słowik", bo ja w tej książce się zakochałam. Rozumiem jednak Twoje zarzuty, mnie też nieco na początku irytował styl, jednak później historia tak mnie pochłonęła, że przestałam zwracać na to uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda książka musi mieć zwolenników i przeciwników!

      Usuń
  4. Nie czytałam "Słowika", chociaż trochę mnie kusił. Jednak obawiałam się dokładnie tego, co opisałaś - patosu, grania na emocjach. I teraz cieszę się, że jednak nie sięgnęłam po tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajdzie się wiele lepszych książek od "Słowika" o podobnej tematyce. Nic straconego

      Usuń
  5. Książkę mam w czytelniczych planach, jeszcze nie teraz, bo swoje musi odczekać wobec długiej listy tytułów, jednak za jakiś czas z pewnością się z nią spotkam. Bardzo ciekawa jestem jej odbioru, bo spotykam mieszane wrażenia czytelników, jednym bardzo się spodobała, innym czegoś w niej brakuje. Mam nadzieję, że należeć będę do tej pierwszej grupy. Szkoda, że książka Cię zawiodła. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam bardzo długą listę czytelniczą. Chciałoby się tak wszystko na raz czytać - a się nie da :(
      Gdy przeczytasz "Słowika" koniecznie daj znać, jak Ty ją odebrałaś!

      Usuń
  6. Ciekawie było przeczytać opinię skrajnie odmienną od tych pełnych pochwał, ale i tak chcę książkę przeczytać, zwłaszcza, że dostałam ją w prezencie i szkoda, żeby się zmarnował. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak Ty ją odbierzesz. :D

      Usuń
  7. Książkę mam w planach, Autorka ma świetne pióro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś spróbuję z innymi książkami tej autorki.

      Usuń
  8. książki jeszcze nie przeczytałam, ale szczerze mówiąc to pierwszy raz spotykam się z negatywną recenzją. zasiałaś we mnie ziarnko zwątpienia i teraz jeszcze bardziej chcę się zabrać za Słowika :)

    oddam-ci-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez te wszystkie pozytywne recenzje miałam duże wymagania co do "Słowika" i bardzo się (niestety) rozczarowałam.

      Usuń
  9. Mi wbrew pozorom ksiązka naprawdę się spodobała :) nie ukrywam, spodziewam się, że lada moment naprawdę powstanie film i tu masz rację - z pewnoscią będzie już część scenariusza gotowa, ale nie jestem aż tak zawiedziona jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawa do ekranizacji już zostały zakupione przez Tristar Pictres. Wybrano nawet scenarzystę i reżysera, więc w najbliższych latach zobaczymy "Słowika" na dużym ekranie.

      Usuń
  10. Rzeczywiście Twoja recenzja różni się skrajnie od wszechobecnej panującej opinii zachwytów :)
    Ale dobrze, trzeba mieć swoje zdanie. Ja "Słowika" jeszcze nie czytałam ale mam taki zamiar. Chociaż ostrzegasz, że osobom lubiących prawdziwą historię może się nie spodobać(cóż jestem taką osobą), byłabym skłonna zaryzykować ;)
    Już sam fakt ile czasu musiała poświęcić autorka na dotarcie do informacji i z jak wielką pasją to robiła wyrabia u mnie szacunek do jej osoby. Chciałabym osobiście zobaczyć co z tej fascynacji wynikło ;)
    pozdrawiam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygotowaniami mój szacunek też zdobyła, ale po drodze coś poszło nie tak. Niestety, przedobrzyła. Im częściej myślałam o fabule tym więcej widziałam niedoskonałości i błędów. Książka sama w sobie nie jest zła, ale tło historyczne - razi w oczy.

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  11. No i dopiero dzięki twojej recenzji mam ochotę sięgnąć po tą książkę :) Jak czytałam te wszystkie pozytywne i pochlebne recenzje to jakoś mnie nie ciągnęło, bo każdy się zachwycał. A teraz jak widzę, ze znalazł się ktoś komu do końca książka nie przypadła do gustu, to mam ochotę sprawdzić jakie na mnie wywrze wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja często nie zgadzam się z falą pochlebnych i dobrych recenzji. Zachęcam do przeczytania, by wyrobić o niej własne zdanie!

      Usuń
  12. Ciekawy punkt widzenia. Nie czytałam to się nie wypowiem, aczkolwiek rzeczywiście opinie były chyba wyłącznie pozytywne. Mam plan sięgnąć po "Słowika" więc gdy to zrobię, sama się ustosunkuję. :) Ale z jednym w 100% się zgadzam. Ostatnio coraz więcej bestsellerów budzi mój sprzeciw, ot wysławiane "Fatum i furia", słynna "Niezgodna", o "Dziewczynie z pociągu" nie wspominając. Chyba ostatnimi czasy zbyt dużo populizmu i komercji. Brakuje mi trochę książkomiłości i przestrzeni. Co druga książka z napisem "następca sagi Millenium" albo "książka tak dobra jak Gra o ton", co trzecia najlepszą książką roku według kogoś. Co piąta ma opinię "każdy musi znać tę pozycję". Chciałabym aby jednak ktoś powiedział temu STOP.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również to zauważyłam. Boli mnie, że coraz częściej o dobrych i wyjątkowych książkach się zapomina, a promuje się miernoty i ogłupiające powiastki.

      Usuń
  13. Woow, chyba pierwsza negatywna opinia dla Słowika jaką czytałam :O Ale cóż najważniejsze jest mieć swoje zdanie. Mi książka się podobała ale co fakt to fakt nie zwróciłam uwagi na zgodność faktów historycznych i to może był błąd. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Kłamałabym mówiąc, że nie interesują mnie komentarze. Umiem zmierzyć się z konstruktywną krytyką, ale przyjmę także miłe słowa. Wasze komentarze to wynagrodzenie mojego wysiłku, także jeżeli chcesz się odezwać – pisz!